... wyobraźnia potrzebuje tęsknoty, wręcz karmi się tęsknotą ... W.Myśliwski - Traktat o łuskaniu fasoli
Blog > Komentarze do wpisu

Enerdowce i inne ludzie - Brygida Helbig

   Sięgnęłam po tę książkę z kilku powodów. Po pierwsze znam czasy NRD z autopsji, z wojaży różnego rodzaju, z pracą w NRD włącznie. Po drugie, wspieram Szczecin zawsze i wszędzie, bo mieszkałam w tym mieście dwadzieścia lat i mam sentyment. Po trzecie to rzecz nagrodzona Gryfią i nominowana do Nike.

Wydawnictwo Forma Stowarzyszenie OFFicyna Szczecin 2011

   Och, młodości chciało by się rzec i już jestem w objęciach Rainera. Mój Lieber Rainer miał pełne usta, pięknie z nim się kochałam – wiadomo Polki maja tę seksowną drapieżność, nie to co Niemki. To nie o mnie, oczywiście:) Jej imię Jagoda brzmiało, a zawód? Sprzątała berlińskie biurowce. Nauczyła się przy okazji owa Polka wkładania nieowiniętych folią kiełbas do lodówki i zdejmowania szpilek po przekroczeniu progu domu. Na koniec dowiedziała się, że jest trupem, że jej w ogóle nie ma, że nie żyje. To wszystko. I tyle go widziała. Czy kochany Rainer wrócił do swojej Uty, miłośniczki indiańskich workshopów, która na rozstanie powiedziała mu to samo co on Jagodzie?

   Dzięki książce mam możliwość przyglądać się prywatnej docentce w jej życiowej podróży, gdzie towarzyszy jej istna berlińska plejada "instytucji" różnej maści. Fachowcy od heinzugu niestety nie naprawią pieca, ale za to przysporzą opłat za heinzug, Jobcenter finansuje z podatków docenta niezgułę i docentkę bez męża, cwaniacy wciskają mieszkania imigrantkom, i to jeszcze nie wszystko. Mogłam też poczuć jak to jest odtrąbić Wigilię sałatką ziemniaczaną i pośmiać się na niemiecką komendę z witzów.

   Nasza umęczona Polka, prywatna docentka, zatrudni się jako profesor gdzieś tam w Polsce, a potem jeszcze w Pradze. Nie to co wcześniej poznana Jagoda, ta co potajemnie i cwaniacko pobierała zasiłek dla bezrobotnych w Polsce, a potem jeszcze Rainera złapała. I pracę chyba nawet nie na czarno. O nie, ja mam swój feministyczny honor, kończy wywód docentka-profesorka.

   Są jeszcze Dieter i bezrobotny Uwik. Ich przyjaźń zaczęła się w wojsku, do którego trafili z głupoty. Uwe pochcdził z Karl-Marx-Stadt ("jeśli zamierzasz pisać o tym mieście, nie zapmnij, że kartki Twojej opowieści muszą pachnieć metalem, smarem, smołą, dymem z kominów fabrycznych"), Dieter z "zakichanego Pasewalku". Kiedy po latach Dieter zasugerował chronicznie bezrobotnemu przyjacielowi, "że w jego firmie szukają inżyniera budowy maszyn (którym Uwik notabene był), Uwik mu na to: Dobrze, rozejrzę się, nia ma sprawy, zapytam jednego kolegę"."

     Zjednoczenie Niemiec nie wszystkim wyszło na dobre. Tytułowe "enerdowce i inne ludzie" nie mogą się odnaleźć w nowej rzeczywistości (chociaż ona już nie jest taka nowa), w jakimś sensie są odrzuceni, złamani. Czy byliby tacy gdyby powiew historii nie zmiótł muru pomiędzy Niemcami? 

"Enerdowce i inne ludzie - czyli jak nie zostałem bohaterem". Brygida Helbig

Polecam!   

   

 

środa, 27 czerwca 2012, kocurkowata

Polecane wpisy

Komentarze
2012/06/27 21:50:58
no coz, gdyby zienili metalnosc kapusi, nie byliby odrzuceni, a tak...nie lubie ich po prostu, bo nie lubie falszu i zaklamania, ksiazki zatem nie przeczytam :)))
sciskam
-
2012/06/27 23:11:12
Każde zawirowanie, nawet najmniejsze zmienia wielu ludziom życiorysy w różne strony, najczęściej dla samych zainteresowanych zaskakująco, a jak ciekawie ktoś o tym pisze, to trzeba przeczytać! Pozdrawiam Cię Joter
-
2012/06/28 17:04:51
Marga - no fakt, pamiętam z Twojego zamkniętego bloga. Masz co na ten temat opowiadać, może kiedyś napiszesz, minimum jedną pewną czytelniczkę byś miała - mnie:) pozdr.iw
-
2012/06/28 17:08:34
Jodo - jeszcze dodam, że opowiadania są podane ze sporym dowcipem, może i nieco sakrastycznym, ale dobrze się czyta:)
W życiu pewnego rodzaju elastyczność ma wartość. No ale cóż zrobić gdy rzeczywistość przytłacza? Ludzom nie udaje się z róznych powodów. Całuski iw:)
-
2012/06/28 17:18:56
jak przejde na emeryture, bo teraz tym stasi swedem by mnie wyniuchali i zakapowali ;)))

serdecznosci :*
-
2012/06/28 22:09:06
Margo - kapowanie fajne nie jest - wzajemne serdeczności:)
-
2012/06/30 22:09:13
Przyjaźnię się od wielu lat z Niemcami z Paderborn i z Kolonii. Oni nie byli zadowoleni połaczeniu.
Pozdrawiam.
-
2012/07/02 15:39:14
Belito - i o tym (być może ) "dlaczego" jest własnie ta książka. Pozdrawiam Cię mocno!:) iw
-
2012/07/07 15:33:28
Wiatry historii przewietrzyly niejeden zyciorys. A ja lubie o takich zawirowaniach czytac!
Pozdrawiam z kafejki
-
2012/07/08 12:33:49
Fuss - niech żyje nowoczesność! Nigdy nie byłam jeszcze w internetowej kafejce i zazdroszczę:) Całuski iw