O autorze
Tagi
... wyobraźnia potrzebuje tęsknoty, wręcz karmi się tęsknotą ... W.Myśliwski - Traktat o łuskaniu fasoli
wtorek, 20 listopada 2012

Pisanie, pisanie, szukanie wydawcy, wreszcie wydanie. Poczucie szczęścia. Tak się wydaje. Zatem pisanie nadal. Sprzedaż poprzednich powieści. Działania marketingowe. Rozliczenia. Jakaś kasa. I tak dalej, oby w kółko, oby nie Macieju.

- Ile sprzedano egzemplarzy?! A ile masz za to kasy? Coś ty!? Może lepiej gdybyś wzięła sobie ze cztery nowe spółki!? Dużo lepiej na tym wyjdziesz!

W pliku mam kolejną książkę, na razie czytam ją po raz pierwszy, a to oznacza, że powieść nabiera kształtu. Gdy skończę czytać po raz drugi, najprawdopodobniej nabędzie rumieńców. I wtedy dopiero chciałabym by zaczęła swoje życie.

Nie mam już takich emocji jak przy wydaniu pierwszej. Nic na siłę. Chcę by trzecia była inna, bardziej poznańska, z retrospekcjami, mam materiał na kontynuację i póki co taki też plan. Tak przy okazji - w pisaniu wszystko wyłazi. Kto i co w życiu miało na mnie największy wpływ, czego się bałam, jakie porażki mnie stworzyły, kim tak naprawdę jestem?

Nie, nie piszę o sobie, ale myśli moje podczas tworzenia postaci czy sytuacji dotyczą także mnie.

Na zdjęciu strona 364 nowej powieści, przed czytaniem, dlatego (ale nie tylko) ten wpis nazwałam niepolitycznym? Może? 

 

Tagi: pisanie
21:47, kocurkowata
Link Komentarze (8) »