O autorze
Tagi
... wyobraźnia potrzebuje tęsknoty, wręcz karmi się tęsknotą ... W.Myśliwski - Traktat o łuskaniu fasoli
poniedziałek, 01 marca 2010

Nirwana jako stan do którego zmierzam? Nadzieja na poczucie niebytu, bo udręka życiowa, cierpienie... niemoc... Nie. Ten rodzaj ucieczki nigdy nie był mi znany tak naprawdę. Próbowałam różnych zawieszeń. Muzyka, Kurt Cobain, chwilowy dekadentyzm, papieros w długiej rzeźbionej lufce, kłęby dymu, klub "Dno" Plastyków, spódnica w haftowane kwiaty i do tego czarna bluzka z kielichowatymi rękawami, kupowana zresztą w Hofflandzie i długie ciemne włosy do pasa omotane indiańskimi rzemieniami. Blisko niebytu? Chyba nie, ale kiedyś kolorowa osobowość z klucza kwalifikowana była do grupy niebezpiecznych kontestatorów rzeczywistości. To są jedynie fragmenty wspomnień całkiem zresztą sympatycznych, pod warunkiem, że nie staram się liczyć ile lat temu to miało miejsce...;) 

W ostatnich dniach obrazki z grzesznej przeszłości powróciły dzięki multimedialnemu pokazowi Ku Nirwanie. Odjazd pełen! A firmował go znany mi - Kochany Profesor Fotografii - Stefan Wojnecki z okazji swojego 80-lecia! Ja zaś - mały żuczek, klikałam fotki i starałam się poczuć niebyt czy lekkość jaką daje unoszenie się ponad troskami, kłopotami, w próżni stworzonej przez magiczny, mało statyczny obraz, zawisły w ciemności wielkiej pałacowej sali.   

 

 

 

 

 

 

 

 

14:55, kocurkowata
Link Komentarze (6) »