O autorze
Tagi
... wyobraźnia potrzebuje tęsknoty, wręcz karmi się tęsknotą ... W.Myśliwski - Traktat o łuskaniu fasoli
czwartek, 20 sierpnia 2009

Dzisiaj będzie prowokacyjnie, czyli wrzucę fragment z powieści "Szus" Irwina Shaw, którego uwielbiam wprost czytać. Tym czytaniem sprowokowałam w swojej głowie myśl, że seks nie jest głodny, seks nie jest spragniony, seks nie jest także trzeźwy. Natomiast jest na pewno smakoszem, koneserem też bywa, seks jest po prostu puszysty.  

" Jej ciało było zwodnicze. Przy takim wzroście i wąskiej twarzy uznał za pewnik, że jest szczupła i kanciasta, ale jej sylwetkę maskowała luźna czarna suknia. Teraz ujrzał, że Ewa jest pulchna i zaokrąglona, odżywiana wiedeńskimi ciastami i porcjami wysokokalorycznej chocolad mit Schlag z najlepszych cukierni starej stolicy Cesarstwa Austro-Węgierskiego.

Ascetyczna twarz również go zwiodła. Nie było nic ascetycznego jeśli chodzi o jej gusty, i żadnej powściągliwości w jej zachowaniu. Instruowała go i wymagała, a on, rozkoszując się swą odrodzoną męskością, witał z radością jej polecenia i spełniał wszystkie żądania. Na balach cesarskich w starym pałacu walce musiała prowadzić jedna z jej babek, a nie husar, który był jej partnerem. Nurzając twarz do utraty tchu w pachnącej powodzi jej włosów, nie mógł się powstrzymać od myśli, w jednym z tych rzadkich momentów, kiedy w ogóle myślał: " Terapeutka powinna mnie teraz zobaczyć". 

No i Kochani, jest tak, że kryzys i optymistyczne zarządzanie prowadzić mogą,  nie zawsze, ale często, do stanu, gdzie pozostają już tylko pesymistyczne prognozy. W mojej firmie właściciele za plecami prezesa zwalniają jego ekipę ( ja jestem ponadekipowa::)), co nie znaczy niezwalnialna), prezes czyta swoją teczkę i też rzuca jakiś papier, mi o tym mówi w tajemnicy wielkiej, właściciele papierka nie przyjmują, udają Ateńczyków, wierzyciele się usztywniają, bo wieść o ewentualnej zmianie władz do nich jednak dociera pocztą nieformalną, na co ja im mówię, że będzie dobrze, bo co mam innego do powiedzenia... ponadto jestem optymistką i sama nie wiem..., czas pokaże, chociaż niewątpliwie znowu słychać śpiew i rżenie koni... 

Żeby tego nie oglądać;)), w sobotę rano, zasłużenie, absolutnie, bo jakżeby inaczej, wyjeżdżam na planowane wcześniej 2 tygodnie do SPA. Pciapmci nie biorę, żeby uniknąć gorącej linii, zresztą, pewnie jest tam internet, laptopa biorę... karty pamięci też...

Bo jak można żyć bez pisania....???

I to by było dzisiaj na tyle, jak i na początku...

Czyli, czy seks jest puszysty???:)     

22:17, kocurkowata
Link Komentarze (14) »