O autorze
Tagi
... wyobraźnia potrzebuje tęsknoty, wręcz karmi się tęsknotą ... W.Myśliwski - Traktat o łuskaniu fasoli
środa, 31 sierpnia 2011

Kochani! Koniec lata! Do pracy Rodacy! No cóż, czas na bilans. Nie było źle tej kanikuły, odpoczęłam fizycznie i psychicznie. Chociaż co do tego drugiego, gorzej. Nie mogę spać, po głowie nocami plączą mi się absolutnie niezapowiedziane i natrętne myśli. Bardzo zresztą malownicze i sugestywne. Już niedaleko do finiszu z pewnym bardzo ważnym dla mnie projektem. Z pięć tygodni..., tak mówią...

A przez te kilka miesięcy, podczas których wyłączyłam się z bloxa bywałam to tu, to tam. Licząc od końca kwietnia - trzy wesela, trzy pogrzeby, jedna komunia, jeden wyjazd o którym już dawnooooo zapomniałam. Nikt się nie urodził.

Minorca. Nie żałuję, że tam mnie pognało, bo to miła wysepka. W kształcie pieroga, maleńka, patrząc z okien samolotu ma się wrażenie, że można nie trafić:)

Niemka Britta, mieszkanka tej wyspy od 30-tu lat, na pytanie, co sprawiło, że tam została, machnęła ręką i powiedziała:

- No cóż. Kurczę się wraz z tą wyspą.

Dzisiaj kilka obrazków, kiedyś napiszę więcej i też zilustruję "niedomami", "nieplażami", "niewodami" i "niekrzakami":)  

 

A dzisiaj (jak widać) tylko mury, mury, i mury... Co one skrywają przed nami? Miłość, nienawiść, dobro czy zło? Namiętność czy obojętność? Smutek? Radość? A może piękne sny o życiu innym niż własne? Albo nocne mary dużo straszniejsze niż zbrodnia? Brrrr