O autorze
Tagi
... wyobraźnia potrzebuje tęsknoty, wręcz karmi się tęsknotą ... W.Myśliwski - Traktat o łuskaniu fasoli
poniedziałek, 10 września 2012

 

    Kochani, jeśli chcecie dowiedzieć się o mnie "ciut":) więcej, to polecam dzisiejszy wpis na blogu Sabiny, która zainteresowała się moją skromną osobą, zaproponowała piękny wpis, potem dopieściła moje wynurzenia :) i opublikowała.

Czuję się dopieszczona!:) Dziękuję Sabinko!

 

Oto link: http://sabinkat1.blogspot.com/2012/09/abciwony-j-walczak.html

 

    Przy okazji bardzo polecam ów blog, tam dowiecie się o nowych pozycjach książkowych, przeczytacie recenzje, a także zapoznacie się wirtualnie:) z rodzimymi autorami! 

    Serdecznie zapraszam do wzięcia udziału w konkursie ogłoszonym przy okazji ABC - szykuję też niespodzianki! :)

czwartek, 06 września 2012

   Dzisiaj dziękuję mieszkańcom Łodzi za ulicę Piotrkowską (mam kilka innych podziękowań, ale to następnym razem), zwłaszcza za to, że zadzierając głowę do góry (było na co patrzeć) absolutnie nie upadłam potykając się o nierówność terenu.

   A było to tak. Wpadłam kiedyś na pomysł, by zobaczyć, dokąd i jak tanio mogę pojechać z Polskim Busem. Szukałam wyjazdów w środy, bo tego dnia nie muszę do nikogo jechać, ani też nikt do mnie się nie wybiera (różnie to bywa). Takie pracowniczki jak ja generalnie środy od jakiegoś czasu mają wolne:) I znalazłam taki dzień i takie miasto. Łódź dla dwóch osób, wyjazd rano, powrót wieczorem wszystko za 22 zł. Super, prawda? Nic tylko jechać. No właśnie.   

   I nie żałuję, absolutnie. Wczoraj w knajpce na Piotrkowskiej zjadłam śniadanie, podelektowałam atmosferą ulicy, pozachwycałam się architekturą i zaliczyłam kilkukilometrowy spacer. Sporo się zmieniło od końca lat osiemdziesiątych, kiedy to byłam w Łodzi ostatnio. Wprawdzie trochę zmartwiły mnie puste (na wynajem) lokale na Piotrkowskiej, kryzys, "panie ludzie panie", kryzys. Ale miód na moje serce wlał się wielkim strumieniem i zniwelował owe rozterki kiedy w najbardziej reprezentacyjnej części Piotrkowskiej, w księgarni Weltbild, zaraz przy wejściu, zwrócona okładką w stronę klientów stała moja "Złocista Dolina" - dla niezorientowanych dodam, że to ta żółtookładkowa książeczka z ostatniego zdjęcia, stojąca obok "Cukierni pod Amorem". Warto było być na Piotrkowskiej! Zresztą popatrzcie sami :)