O autorze
Tagi
... wyobraźnia potrzebuje tęsknoty, wręcz karmi się tęsknotą ... W.Myśliwski - Traktat o łuskaniu fasoli

Piszę

czwartek, 09 sierpnia 2012

Godzina 18.00 do 20.00 - 20 km. rowerem, staram się by codziennie.

To ostatnio u mnie rytuał. Jedna z przyjemności przy okazji pedałowania to pstrykanie zdjęć, a potem w domu stylizowanie niektórych na okładki. Przeważnie jest sielsko i anielsko, za lasami i za stawami, pośród pól i łąk kwieciem ustrojonych wprawiam się i w jeździe i w zabawie okładkowej. Fotkowe wygibasy to miłe zajęcie, bo efekt (u mnie mizerny, ale się wprawię) widać szybciej niż trwa proces pisania książki. Niemniej "trzecia" dojrzewa, okładka być może będzie potrzebna:) 

Proszę, rzućcie Kochani okiem na zdjęcia pozornie nie przedstawiające niczego szczególnego, ot sielskość. Ale każde coś sugeruje. Resztę można sobie dopowiedzieć:)

Na moją wyobraźnię najbardziej zadziałało ostatnie.

 

sobota, 28 lipca 2012

To zdjęcie nie jest przypadkowe. Kapelusz i lampion wiszą pod dachem mojej letniej pracowni i w kolejnych powieściach grają swoje role. Kapelusz jest rekwizytem w mojej trzeciej, którą kończę. A lampion będzie oświecał to i owo w czwartej, której mam w pliku mniej więcej jedną czwartą:)

Będą różne, mam nadzieję. Pamiętacie słowa pewnej piosenki Czerwonych Gitar? Nie? Oto pierwsza zwrotka:   

"Jestem malarzem nieszczęśliwym:
Kłopoty mnie nękają wciąż,
Bo choćbym nie wiem co malował,
Spod pędzla mi wychodzi słoń!"

No więc się staram by spod pióra nie wyszedł słoń, czyli kolejne "Nagie myśli", bądź druga "Złocista Dolina". Czy mi się uda?

Obie to literatura kobieca, może czwarta nieco mniej. Ale trzecia tak. W zaufaniu napiszę, że w każdej bohaterce jest coś ze mnie, ale największą radość daje mi tworzenie innych postaci. Czuję się wtedy jakbym fundowała sobie kolejne życia, różne doświadczenia, jakbym kształtowała pewną papierową lalkę, ożywiała ją i wysyłała w świat, samej przy tym zyskując. To są ciekawe uczucia.