O autorze
Tagi
... wyobraźnia potrzebuje tęsknoty, wręcz karmi się tęsknotą ... W.Myśliwski - Traktat o łuskaniu fasoli

Poznań

wtorek, 14 sierpnia 2012

   Nowe poznańskie ZOO powstało na Białej Górze, w pobliżu Jeziora Maltańskiego już w 1974r. Jednak rozwijano tę inwestycję aż do lat dwutysięcznych, jako ostatnią kilka lat temu oddano do użytku Słoniarnię.

   Otóż byłam tam po raz pierwszy z miesiąc temu. Nie sama byłam, a z rodziną (wejście dla 6 osób - 120 pln, sporo), w ramach niedzielnego usportowienia, bo przecież nie będę liczyć (mojemu mężowi) sportów codziennych pod nazwą "zakupy w pobliskim warzywniaku". Ja, to jasne, jestem ze sportami zaprzyjaźniona, jak mi się oczywiście chce. W ogóle, jak mi się chce to i namaluję ładnie, uszyję, napiszę, zaśpiewam, a nawet mogę być seksowna (jak mi się chce):)   

   No więc byłam w tym ZOO i nie jestem zachwycona (generalnie w życiu częściej się zachwycam niż wybrzydzam) - to według mnie nie jest ZOO dla zwiedzających, którzy chcą obejrzeć egzotyczne zwierzęta. Pięknie tam, naprawdę, wspaniały teren by pospacerować, a nawet posiedzieć, odpocząć. Ale zwierząt, z uwagi na olbrzymi obszar, widziałam niewiele. Pochowały się w chaszczach, pouwieszały na wysokich drzewach, powskakiwały do stawków, czy w ogóle schroniły się przed słońcem w cieniu rozłożystych drzew. Summa summarum, ja, człowiek:), wolę ciasne ogrody zoologiczne (np, warszawski bardzo mi się podobał), zwierzęta najpewniej preferują odwrotność. Niemniej udało mi się zrobić mini fotorelację. 

Moje faworyty - paw (piękny i chciałabym jak on umieć się puszyć :)) i słonie (nie te spod mojego pędzla wychodzące:)) prawdziwe i bardzo piękne.